Dzisiejszy przepis pochodzi z bloga Doroty. Ichniejsze ciasteczka były wycinane jednak, tak mi się zdaje, mniejszymi szklankami dlatego z podanych porcji wyszło mi bodaj po dwie blachy na każdy ciasteczkowy kolor :) Do rzeczy.
Jasne ciasteczka z cytrynową nutą.
Składniki:
- 150 g miękkiego masła
- 75 g cukru pudru
- żółtko
- szczypta soli
- 225 g mąki pszennej
- skórka otarta z cytryny
Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy masło i siekamy nożem aż powstaną grudki. W powstałej masie tworzymy dołek, wrzucamy żółtko i znowu bełtamy nożem. Wsypujemy cukier, sól i skórkę. Wyrabiamy ręcznie. Podane proporcje są bardzo precyzyjne, ciasto się nie klei ani nie jest za suche. Za to kocham przepisy Doroty ;) Ciasto formujemy w kulę, owijamy przezroczystą folią i chłodzimy godzinę. Po tym czasie dzielimy masę na dwie części, rozwałkowujemy na grubość około 3 mm. Ciasteczka możemy wycinać foremkami albo tak jak ja na dwa sposoby:
- szklanką wycinam kółka, przekładam je na wyłożoną pergaminem blachę. Stempelek zanurzam w mące, strzepuję nadmiar i odbijam wzór na ciastku.
- szklanką wycinam kółka, przekładam je na wyłożoną pergaminem blachę. Mniejszym kieliszkiem wycinam mniejsze kółeczko w środku, wykałaczką wycinam dziurki na wzór guzików.
Blachy wkładamy na około 15 - 20 minut do piekarnika nagrzanego do 200 stopni.
Ciemne ciasteczka o wyrazistym smaku kakao
Składniki:
- 150 g mię kkiego masła
- 90 g cukru pudru
- 1 żółtko
- szczypta soli
- 185 g mąki pszennej
- 40 g kakao.
Postępujemy analogicznie do wersji jasnej ;)
Dzięki dodatkowi cukru pudru ciasteczka są bardzo delikatne. Mój faworyt to te w wersji ciemnej :)
Jak widać, podczas robienia ciasteczek zostały Nam dwa białka. Można, oczywiście, nie wycinać żadnych wzorków i wtedy białka po ubiciu i dodaniu cukru pudru posłużyłyby Nam za lukier. Tutaj jednak takiej opcji nie było ;) Przy obecnych temperaturach ten lukier tężałby mi chyba do Bożego Narodzenia :D Można upiec białkowa babkę (to chyba pomysł na kolejny wpis) ale u mnie stanęło na białkowym omlecie :) Ważna rada: robiąc omlet z samych białek musimy je jedynie lekko zmiksować, przez dosłownie 15 sekund maksymalnie aby nie utworzyła się zbita piana. Dla wytrwałych: można ubijać trzepaczką :) Dodajemy sól, pieprz i w moim przypadku pomidory i chlast na patelnię. Szybki i smaczny recykling ;)
Podróżuję sobie teraz co rano i przypomniało mi się, jak ja bardzo lubię jeździć za pośrednictwem komunikacji miejskiej. I nie ma tu krztyny sarkazmu, na prawdę lubię. Zwłaszcza rano, kiedy miasto jest takie senne i spokojne a ludzie zaspani. Dodatkowo przypomniało mi się również, że bardzo lubię Gliwice i wróciłam do tego miasta jak bumerang po kilku latach :)
Boskie te guziki są:)
OdpowiedzUsuńWięcej szczegółów pracowych poproszę:*
I pamiętaj, że w Gliwicach to mamy jeszcze zaległą knajpę do obskoczenia, hipotetyczny boski Hindus na nas czeka;)
A ja też lubiłam autobusy, głównie za to, że mogłam sobie poczytać po drodze. Teraz w aucie to mi tylko radio zostało.
OdpowiedzUsuńNie wyobrazam sobie komunikacja miejska w taki upal!
OdpowiedzUsuńStempelki cuuuudne! Mowisz ze w empiku sa? Poszukam na stronie empiku
Aneczko Moja !!! ja Cię tak strasznie przepraszam,że dopiero teraz tutaj jestem ... ja wiem,że zrozumiesz :)
OdpowiedzUsuńjak tu miło u Ciebie - bardzo lubię tą piosenkę ! :)))
P.s też lubię jeździć komunikacją miejską , a co ! A jak Twoje prawko ?